Turystyka motywacyjna i etniczna

Turystyka motywacyjna i etniczna

Jednymi z odmian turystyki jest turystyka motywacyjna oraz turystyka etniczna. Turystyka motywacyjna są to, więc typowe wyjazdy organizowane przez zakłady pracy, dla pracowników, które w przeważającym stopniu stanowią rodzaj nagrody, za dobrą oraz rzetelnie wykonywaną pracę. Turystyka motywacyjna nie tylko nagrodzenie osiągniętego sukcesu pracownika, ale także zmotywowanie go do dalszej doskonałej pracy. Turystyka motywacyjna ma bardzo wiele cech i funkcji, lecz najważniejszą jest fakt, aby mogą wzbudzić w pracowniku poczucie, iż jest on w wykonywanym przez siebie zawodzie potrzeby, co skłoni go do dalszych osiągnięć. Nieco innym rodzajem turystyki jest turystyka etniczna. Znana jest także pod inną nazwą, którą jest turystyka sentymentalna. Przeważnie ów typ turystyki dotyczy głównie turystyki międzynarodowej, zaś najczęściej obejmuje wszystkie podróże, które związane są z miejscem urodzenia danej osoby, czy tez miejscem skąd pochodzi. Najczęściej takie podróże odbywają emigranci, którzy swój kraj opuścili wiele lat temu. Często podróże etniczne wyrażają się także w odwiedzaniu grup, jakie łączy wspólny język, czy pochodzenie. Noclegi w Beskidach:Najlepszym noclegiem w górach są oczywiście noclegi niemal na łonie natury. Tak jest na przykład w Beskidach, na sławnej Hali Miziowej, a raczej było do tej pory, ze względu na to, że w miejscu, gdzie stoi stare, drewniane, klimatyczne schronisko górskie, znajduje się od niedawna wielki kompleks, który bardziej przypomina hotel niż schronisko. Jest to wielki budynek, wybudowany z drewnopodobnych materiałów, w których znajduje się na przykład bar ze wszystkimi alkoholami świata, w których pracują ludzie, którzy niewiele maja wspólnego z górami, którzy nie znają na przykład szlaków w górach. Tacy ludzie nie mogą polecić turystom najlepszych zejść, nie znają się na pogodzie, nie zauważa, ze jakiegoś turysty brakuje. Są one nastawione na obsługę klienta, podobnie jak kasjerzy w supermarketach. To generuje nowego klienta w takich miejscach – często zamiast piechurów, znajdują się tam ludzie, którzy na przykład ubierani są w garnitury i którzy przyjeżdżają tam na weekend prosto z pracy, którzy potrzebują dostępu do bezprzewodowego internetu przez całą dobę, bo oczywiście zabierają ze sobą laptopy. Najstarsi górale płaczą nad losem gór, ale jednocześnie zacierają ręce na zyski, które przyniosą coraz bogatsi turyści, którzy potrzebują luksusów, a który zapewnili im prywatni inwestorzy.